Czyszczenie i odkamienianie ekspresu do kawy w Białymstoku

Osad rośnie powoli i długo nie daje o sobie znać. Kiedy w końcu zwęzi przewody, ekspres zaczyna zachowywać się dziwnie, a właściciel podejrzewa elektronikę. Przyjeżdżamy pod wskazany adres, usuwamy kamień z układu wodnego i rozbieramy blok zaparzający.

zabieg obejmuje
układ wodny, blok zaparzający i tor mleczny
wycena
przed rozpoczęciem zabiegu
na koniec
sprawdzenie układu i próbna kawa

Skąd w ekspresie bierze się kamień i osad?

Urządzenie podgrzewa wodę, przepuszcza ją przez zmieloną kawę i tłoczy mleko. Każda z tych czynności zostawia po sobie ślad, a ślady odkładają się warstwami.

  • Kamień z podgrzewanej wody

    Wapń i magnez wytrącają się z wody wtedy, gdy rośnie jej temperatura. Twarda skorupa narasta na grzałce i w bojlerze, czyli tam, gdzie jest najgoręcej.

  • Tłuszcz z palonego ziarna

    Kawa niesie oleje, które zostają w komorze parzenia i na sitkach. Po kilku tygodniach warstwa jełczeje i zmienia smak każdej kolejnej filiżanki.

  • Białko z mleka

    Mleko zasycha w wężyku i na dyszy szybciej, niż większość osób się spodziewa. Cienki nalot zwęża kanał, więc powietrze miesza się z mlekiem inaczej i piana wychodzi rzadka.

  • Pył kawowy i wilgoć

    Drobny pył z młynka zbiera się w komorze bloku i pod szufladą na fusy. Kiedy złapie wilgoć, zbija się w twardy placek blokujący ruch mechanizmu.

Objawy, przez które klienci podejrzewają elektronikę

Część objawów wygląda na awarię elektroniki albo na zepsuty sterownik. W rzeczywistości urządzenie reaguje na zwężone przewody i na gorzej grzejącą grzałkę.

  • Kawa leci wolno i kończy się kroplami Zwężone przewody i zarośnięty zawór, rzadziej zmęczona pompa
  • Napój wychodzi letni Kamień na grzałce, a bywa też uszkodzony termostat albo czujnik temperatury
  • Ekspres pracuje głośniej niż rok temu Zapowietrzona pompa, zapieczone zaworki i opór z osadu w przewodach
  • Komunikat o odkamienianiu wraca zaraz po zakończonym programie Przepływomierz liczy mniej wody, więc licznik cyklu nie zeruje się do końca
  • Kawa gorzknieje mimo świeżej paczki ziaren Stary tłuszcz w komorze parzenia, czasem też zbyt drobne zmielenie i nadekstrakcja

Każdy z nich da się rozdzielić podczas wizyty. Bywa, że wystarcza czyszczenie i wymiana uszczelek, więc zanim zamówisz drogą część, warto sprawdzić stan osadu.

Co robimy podczas czyszczenia ekspresu?

Zabieg dzieli się na dwie części. Pierwsza dotyczy wody i drogi, którą ona pokonuje, druga tego, co ma bezpośredni kontakt z kawą i mlekiem.

Układ wodny

  • Odkamienianie bojlera albo termobloku preparatem dobranym do materiału
  • Płukanie przewodów ciśnieniowych, aż z układu przestaną schodzić resztki
  • Czyszczenie zaworu trójdrożnego oraz zaworu nadmiarowego
  • Kontrola przepływomierza i filtra siatkowego w zbiorniku wody
  • Sprawdzenie, czy po zabiegu woda schodzi przez układ swobodnie

Część kawowa i mleczna

  • Wyjęcie bloku zaparzającego i rozłożenie go na części
  • Mycie tłoka, sitek i prowadnic, a potem suszenie przed złożeniem
  • Ocena uszczelek oraz o-ringów i wymiana tych, które zesztywniały
  • Nasmarowanie prowadnic smarem dopuszczonym do kontaktu z żywnością
  • Rozkręcenie spieniacza, wężyków i dyszy pary, usunięcie zaschniętego białka

Na koniec składamy urządzenie, parzymy próbną kawę i pokazujemy, jak zmienił się czas przelewu. Gdyby coś nadal odstawało od normy, mówimy o tym od razu, zamiast przekładać temat na kolejną wizytę.

Czym nasze czyszczenie różni się od programu z menu ekspresu?

Wbudowany program odkamieniania robi jedną rzecz i robi ją dobrze. Kłopot w tym, że sięga tylko tam, gdzie płynie woda.

Program odkamieniania z menu

  • Przepuszcza roztwór przez obieg wody, czyli zbiornik, pompę, bojler i przewody
  • Omija komorę parzenia, bo płyn nie ma tam czego szukać
  • Nie dotyka wężyków spieniacza ani dyszy pary
  • Zostawia szufladę na fusy, tackę i komorę pod blokiem takie, jakie były
  • Nie ocenia uszczelek, bo urządzenie nie widzi ich stanu
  • Zeruje licznik po zakończonym cyklu, także wtedy, gdy osadu zostało sporo

Czyszczenie wykonane przez serwis?

  • Blok zaparzający wychodzi z ekspresu i zostaje rozłożony na części
  • Prowadnice, tłok i sitka myjemy ręcznie, bez detergentu do naczyń
  • Uszczelki oglądamy z bliska i wymieniamy te, które straciły sprężystość
  • Drożność przewodów sprawdzamy po usunięciu osadu
  • Tor mleczny rozbieramy i czyścimy osobno, razem z dyszą
  • Po złożeniu parzymy kawę na próbę

Nie namawiamy nikogo do rezygnacji z programu w menu. To tania i wygodna czynność bieżąca, a ekspres sam podpowiada moment jej uruchomienia, więc warto ją robić i nie odkładać. Trzeba tylko wiedzieć, że rozpuszcza ona kamień w rurach, natomiast nie usuwa tłuszczu z komory parzenia ani białka z wężyka. Tamto robi się ręcznie, dlatego program producenta i przegląd serwisowy nie zastępują się nawzajem, tylko uzupełniają.

Osad, woda i to, co dzieje się wewnątrz ekspresu

Każdy litr wody przechodzący przez ekspres zostawia po sobie odrobinę minerałów. Pojedynczy przelew nic nie znaczy, ale urządzenie pracuje codziennie przez lata i te odrobiny sumują się w warstwę. Kamień narasta najszybciej w miejscach najgorętszych, a stamtąd wędruje do przewodów i zaworów.

Ekspres nie ma czujnika kamienia. Liczy przelewy i po ustalonej liczbie prosi o odkamienianie, opierając się przy tym na twardości wody wpisanej w menu. Jeżeli nikt tej wartości nie ustawił po zakupie albo po przeprowadzce, przypomnienie odzywa się w innym rytmie niż faktyczny stan układu. Warto więc zajrzeć do ustawień i porównać wpisaną wartość z twardością wody w kranie.

Dlaczego pompa cierpi jako pierwsza?

Pompa wibracyjna tłoczy wodę tak długo, aż sterownik uzna cykl za zakończony. Gdy przekrój przewodów maleje, ta sama pompa musi pokonać większy opór, grzeje się mocniej i głośniej pracuje. Po pewnym czasie przestaje wyrabiać ciśnienie potrzebne do ekstrakcji, a kawa robi się jasna i wodnista. Wymiana pompy pomaga wtedy na krótko, bo nowa część trafia w to samo miejsce.

Osad zmienia także temperaturę

Warstwa kamienia na grzałce działa jak izolacja. Grzałka musi grzać dłużej, żeby czujnik zobaczył zadaną wartość, a woda i tak dociera do kawy chłodniejsza, niż powinna. Stąd bierze się skarga na letni napój przy urządzeniu, które poza tym pracuje normalnie. Bywa też odwrotnie, kiedy przegrzana grzałka wyłącza się z zabezpieczenia w połowie parzenia.

Jak często powtarzać czyszczenie?

Kalendarz mówi tu mniej niż licznik przelewów. Ekspres parzący trzy kawy dziennie zbiera osad w zupełnie innym tempie niż ten, który obsługuje kolejkę przy ladzie.

  • Kilka kaw dziennie w domu

    Pełne czyszczenie z rozbiórką bloku zwykle wystarcza tu raz w roku, a program z menu uruchamiasz wtedy, gdy ekspres o niego poprosi. Jeżeli kawę pije kilka osób, odstęp warto skrócić.

  • Ekspres w biurze albo w gabinecie

    Kilkanaście kaw dziennie, w większości rano, zużywa urządzenie szybciej niż użytek domowy. Sensowny rytm to wtedy czyszczenie dwa razy w roku, bo tłuszcz i pył zbierają się prędzej.

  • Ekspres pracujący w lokalu

    Kilkadziesiąt kaw dziennie oznacza zabieg w stałym rytmie, liczonym raczej w tygodniach niż w miesiącach. Przestój kosztuje tu realne pieniądze, więc lepiej wpisać czyszczenie w grafik.

Jeżeli nie wiesz, kiedy ktoś ostatnio zaglądał do wnętrza Twojego ekspresu, zapytaj przez telefon. Sprawdzimy razem czas przelewu oraz to, czy blok daje się wyjąć bez oporu.

Pytania o czyszczenie i odkamienianie

Sześć rzeczy, które warto wiedzieć przed zamówieniem czyszczenia.

Czy program odkamieniania z menu wystarczy?

Do samego kamienia w rurach zwykle tak i warto go uruchamiać, gdy ekspres przypomina. Roztwór idzie jednak wyłącznie tą drogą, którą płynie woda, więc omija komorę parzenia i wężyki mleczne. Tam osad narasta dalej, dlatego co jakiś czas potrzebne jest czyszczenie ręczne.

Co się dzieje, gdy odkamienianie odkłada się na później?

Najpierw wydłuża się czas przelewu, a kawa robi się chłodniejsza. Potem pompa pracuje głośniej, bo tłoczy pod większym oporem. Na końcu blokują się zawory i urządzenie przerywa cykl błędem. Na tym etapie sam zabieg bywa już za mało i dochodzi wymiana podzespołu.

Czym czyścicie ekspres i czy to bezpieczne dla zdrowia?

Pracujemy preparatami przeznaczonymi do ekspresów, dopuszczonymi do kontaktu z żywnością i dobranymi do materiałów w konkretnym modelu. Po zabiegu płuczemy układ czystą wodą, aż zniknie smak i zapach środka, a pierwszą kawę parzymy przy kliencie. Domowych sposobów w rodzaju octu nie stosujemy.

Mam filtr w zbiorniku, czy nadal muszę odkamieniać?

Filtr spowalnia narastanie kamienia i dlatego ma sens, ale nie zwalnia z zabiegu. Zatrzymuje część minerałów, zanim woda trafi do bojlera, natomiast nie działa na tłuszcz z kawy ani na białko w torze mlecznym. Traci też skuteczność po pewnej liczbie litrów i sam wymaga wymiany.

Ile trwa pełne czyszczenie ekspresu?

Zwykle od godziny do dwóch, zależnie od modelu i od tego, ile osadu zastaniemy w środku. Najwięcej czasu zajmuje rozebranie bloku zaparzającego oraz suszenie części przed złożeniem, bo wilgoć w prowadnicach potrafi później zacinać mechanizm. Przy sprzęcie, którego nikt nie otwierał od lat, rezerwujemy więcej czasu.

Czy da się uratować mocno zakamieniony ekspres?

Bardzo często tak, choć zabieg jest wtedy dłuższy, a czasem trzeba rozłożyć go na dwa podejścia. Wszystko zależy od tego, czy skorupa zdążyła uszkodzić zawór, przepływomierz albo złącze. Jeżeli tak, mówimy wprost, co wymaga wymiany, a decyzję zostawiamy właścicielowi.

Umów czyszczenie ekspresu

Zadzwoń i powiedz, jaki masz model oraz od jak dawna nikt nie otwierał urządzenia. Po tej rozmowie wiemy, ile czasu zarezerwować i jakie uszczelki wziąć ze sobą.

Usługa
Czyszczenie i odkamienianie
Obszar
Białystok i powiat białostocki
Godziny pracy
Pon. do Sob. 7:00 do 20:00